Nazwa dla startupu

Czy nazwa dla startupu powinna się zasadniczo różnić od nazw stworzonych dla innych rodzajów działalności gospodarczych? Jeśli odpowiemy na to pytanie twierdząco, w dalszej kolejności należy zapytać o zakres, formę oraz cel tej różnicy. Równie ważne będzie pytanie o pożądane cechy, które powinna posiadać. W jaki, więc sposób należy tworzyć nazwy dla startupów? Nim odpowiemy na te pytania, musimy przybliżyć i zrozumieć ich specyfikę.

Biznesowa awangarda

Słowo startup (z angielskiego: rozkręcać biznes) na dobre weszło do języka polskiego. W największym skrócie, oznacza ono młodą, dopiero co powstałą, bądź będącą w fazie formowania firmę, która produkuje lub świadczy usługi innowacyjne, bądź jest oparta na przełomowym modelu biznesowym. Wizjonerską, ryzykowną, dobrze rokującą zarówno pod względem zwrotu z inwestycji, jak i dynamiki rozwoju rynku i zysków.

Choć najczęściej startupy wiążemy z nowoczesnymi technologiami telekomunikacyjnymi, choć najwięcej spektakularnych firm powstało właśnie w tej domenie, to nie można tego zjawiska sprowadzać tylko do nich. Co bardzo ważne, startupy to firmy prekursorskie, nie mające precedensu, a więc skazane na samodzielność. Z wszelkimi tego plusami i minusami. Tworzą nowe wzorce, modele biznesowe, co w sensie negatywnym oznacza także to, że są obarczone wysokim ryzykiem. Choć startupy obrosły legendą, kuszą wizją gigantycznych, szybkich zysków, duża część z nich szybko przeszła do historii, bądź nigdy nie osiągnęła pokładanych w nich nadziei. Lub – jak miało to miejsce w przypadku firmy Amazon, Google – osiągnęły poziom rozwoju, który był zaskoczeniem nawet dla ich twórców.

Gorączka złota

Gdy mówimy o startupach mamy na myśli firmy zdecydowanie wyróżniające się, oferujące dotychczas nieobecny na rynku produkt czy usługę. W jakimś sensie przełamujące istniejące w danej branży standardy, normy, ograniczenia, bądź zaspokajającej potrzeby w sposób dotychczas nieznany. Pamiętajmy, że tworząc startup poddajemy się rynkowej ocenie, która jest bardzo trudna do przewidzenia. Wiele z pomysłów, które na przysłowiowym papierze wydawały się przekonujące spaliło na panewce, nie przyjęły się. Z kolei niektóre „rynkowe szare myszki” okazały się strzałem w dziesiątkę. Zawarty w nich potencjał, spektakularne, nieoczekiwane sukcesy i porażki, swoista moda na startupy, ich szalony wykwit, wielu obserwatorom zasugerował, że mamy do czynienia z nową gorączką złota. A co za tym idzie – mamy olbrzymią ilość nazw startupowych firm, które analizowane zbiorczo pozwalają dostrzec pozytywne i negatywne trendy w ich nazewnictwie.

Nazwa dla startupu

Biorąc pod uwagę specyfikę startupów wydawałoby się, że nazwa – nomen omen – powinna być równie kreatywna, oryginalna, unikatowa, odbiegająca od rynkowej rutyny nazewniczej. I tak i nie. Wszystko zależy tak naprawdę od branży, z jakiego rodzaju innowacją mamy do czynienia, jakie preferencje mają nasi przyszli klienci. Nazwy opisowe, eponimy, akronimy, a więc najbardziej popularne wcale nie będą hańbić startupu, choć należy przy tym pamiętać, że na przykład nazwy opisowe najłatwiej jest naśladować. A w przypadku sukcesu rynkowego należy się spodziewać konkurencji, która będzie chciała skorzystać także z nazewniczego wzorca. Nie łamiąc przy tym prawa.

Wybór nazwy abstrakcyjnej, neologizmu wcale nie musi być w takim kontekście lepszym rozwiązaniem. Nim podejmiemy decyzję, zastanówmy się jakie cele chcemy osiągnąć? Czego oczekujemy od nazwy, jakie funkcje ma pełnić? Jaką żywotność będzie mieć nasza innowacja? Po jakim czasie może stać się standardem? Jak długo będziemy w stanie pełnić rolę lidera rynkowego? Zastanówmy się, czy nazwa ma oddawać charakter firmy sensu largo czy sensu stricto?

Tego lepiej nie róbcie

Na pewno dużym błędem jest poszukiwanie wyjątkowej nazwy na siłę, by spełnić wyobrażenie o startupie, jako firmie wyjątkowej pod każdym względem. Stara dobra zasada mówi, że lepiej komunikować mniej, a silniej, niż więcej, a słabo. Nazwa dla startupu powinna do niego pasować, co w każdym przypadku może oznaczać coś innego i sugerować wybór innej konwencji nazewniczej. W przypadku nazw dla startupów lepiej jest wyliczyć czego nie należy robić niż sugerować konkretne rozwiązania. Z pewnością, nie należy ulegać modom, tworzyć sztuczną, pretensjonalną aurę wokół firmy (do czego bardzo dobrym narzędziem może być nazwa). Nie należy tworzyć pod presją dwóch skrajności – oryginalności, graniczącej z niekomunikatywnością oraz komunikatywności, graniczącej z anonimowością i banalnością.

Najlepsze nazwy dla startupów nie onieśmielają swoich odbiorców, raczej podejmują z nimi grę skojarzeń, budzą emocje. Jakby chciały powiedzieć: wpadliśmy na świetny pomysł, mamy naprawdę wyjątkowy produkt, umiemy to zrobić jak mało kto. Chcesz nas poznać? Należy więc unikać pychy, przesadnej dumy, unikać przechwałek, a w szczególności gwarancji bez pokrycia lub takich, które konkurencja może przebić. Nie należy przeceniać swoich możliwości, raczej zakładać, że jeszcze wiele można zrobić. Nazwa dla startupu nie powinna grzeszyć fałszywą skromnością, ale nie powinna także zachowywać się jak bufon. Powinna być szalona, poważna, zaskakująca, swojska…, jeśli kwintesencją startupu jest szaleństwo, powaga, zaskoczenie, bliskość.

Jeśli szukasz nazwy dla startupu w dobrej cenie:
Zadzwoń: +48 509 453 917
Napisz: biuro@slogansensei.pl
Lub skorzystaj z formularza kontaktowego w prawym dolnym rogu strony.

Nazwa dla startupu
Oceń post!