Nazwy bazujące na głównym składniku

W tej konwencji namingowej zdecydowanie częściej tworzone są nazwy produktów, ale i nazwy firm także nie są zupełną rzadkością. Spotkamy je w branży farmaceutycznej, spożywczej, środków czystości, energetycznej, chemii budowlanej, by wymienić te najpopularniejsze. W zasadzie wszędzie tam, gdzie racjonalne argumenty są bardziej zasadne od emocjonalnych.

Kilka przykładów

Z czasem nazwy bazujące na głównym składniku produktu mogą zatracać, zawężać, poszerzać swój prymarny sens. Wystarczy podać przykład Coca-Coli, która zdecydowanie dziś nie kojarzy się z kokainą, będącą przez dłuższy czas jej ważnym składnikiem. Podobnie nazwa Pepsi, rzadko jest kojarzona z pepsyną, czyli enzymem trawiennym. Jednak zdecydowana większość, pomimo upływu czasu, sugeruje i będzie sugerować swój główny składnik. Oto kilka przykładów: Thiocodin (kodeina), Pantene (panthenol), Osram (połączenie nazw pierwiastków chemicznych osmu oraz wolframu), Altacet (aluminium – pierwiastek), Canderel (połączenie słowa candi, oznaczającego trzcinę cukrową oraz airelles, oznaczającego po francusku jagody).

Wspólny mianownik

Wszystkie nazwy stworzone w tej konwencji łączy efekt, działanie, jakiego możemy się spodziewać. W domyśle ma być on lepszy od efektu, działania produktu konkurencji, właśnie z powodu zastosowania tego ważnego składnika.

Zauważmy, że w zależności od tego jak postrzegamy problem, składnik powinien być albo pochodzenia naturalnego, albo powinien być stworzony w laboratoriach, jako efekt pracy wynalazczej naukowców. Innymi słowy, zdecydowanie bardziej przekonujące do zabicia zarazków wydają się substancje chemiczne niż dajmy na to ekstrakt z ziół. Choć w rzeczywistości wcale nie musi zachodzić taka zależność. Nie możemy jednak zapominać o preferencjach odbiorców nazwy, które nie muszą być – rzadko zresztą są – ugruntowane w faktach, rzetelnej wiedzy lub doświadczeniu.

W przypadku rozbieżności między wiedzą naukową a potoczną, między doświadczeniem naukowym a codziennym, konieczne jest działanie edukacyjne, które ma zmienić niekorzystny stan (nie)wiedzy. Zresztą w takich wypadkach (nie)wiedza może służyć producentom – dzięki informowaniu o faktycznym stanie rzeczy będą oni postrzegani jako bardziej kompetentni, godni zaufania, specjalistyczni. Odkrycie owadobójczego działania permetryny, dowiedzenie jej większej skuteczności, pozwala producentowi Aspermetu budować wizerunek firmy zaawansowanej technologiczne, nowoczesnej.

Dla kogo nazwa wyróżniająca główny składnik

W zasadzie wszędzie tam, gdzie dany produkt ma wykonać pewien rodzaj pracy, ma wykazać swoją niezwykłą, albo po prostu lepszą od konkurencji, efektywność, ma „zrobić coś” szybciej, dokładniej, skuteczniej możemy śmiało stosować tego rodzaju nazwy. Można je także rekomendować w przypadku produktów, które zawdzięczają swoją wyjątkowość jednemu lub kilku składnikom, oryginalnej recepturze, o ile posiada nazwę własną, gwarantuje rozpoznawalność. Będzie słuszne także jej użycie, gdy produkt jest oparty na nowoczesnej, lepszej, tańszej, efektywniejszej etc., etc. technologii. Warto jednak mieć na uwadze czasową uniwersalność takiej nazwy. Szybkie zmiany technologiczne mogą spowodować, że w przyszłości zamiast brzmieć nowocześnie stanie się synonimem anachronizmu.

Główny składnik probierzem jakości

Trudno nie zauważyć, że skuteczność takiego rodzaju nazwy jest w dużej mierze pochodną statusu jaki posiada główny składnik. Im bardziej jest rozpoznawalny, obdarzony zaufaniem, im lepiej poznane, potwierdzone naukowo są jego właściwości, tym większa jest jego skuteczność jako argumentu retorycznego. Musi on posiadać pewien autorytet, wynikający bezsprzecznie z badań naukowych lub wtórnie pozyskanej wiedzy wynikającej z użytkowania produktu.

Podstawowym narzędziem oddziaływania tej konwencji namingowej jest racjonalność. Skoro działanie Pepsi podobne jest do enzymu trawiennego to musi być ona dobra. Skoro Thiocodin zawiera kodeinę, o której wiem skądinąd, że uśmierza ból, to musi być to dobry preparat przeciwbólowy. Pamiętajmy, że nazwy stworzone od nazw głównego składnika wymagają pewnej wiedzy lub świadomości korzyści. Odbiorca nazwy musi – choć w najogólniejszym stopniu – znać zakres i skuteczność działania substancji, technologii, pierwiastka etc.. Dopiero przy spełnieniu tego wymogu nazwa ukonkretnia się w jego świadomości. Przestaje być nazwą abstrakcyjną. Staje się bardzo skutecznym narzędziem marketingowym.